Postanowiłam napisać kilka słów, choć nie mam nic nowego do pokazania.
Cierpię ostatnio na niechęć do robótek wszelkiego rodzaju i całkowity brak weny twórczej :( Mam wolny czas, mam chęci, nie jestem przemęczona, siadam i ... nie potrafię się za nic zabrać. A tyle ciekawych wyzwać czy wymianek ATC obserwuję ostatnio...
Pomimo "niemocy" udało mi się wyhaftować dwa obrazki, które będą częścią prezentów wymiankowych z okazji walentynek. I czekają, aż coś z nimi zrobię... Ale do terminu wysyłki jeszcze trochę czasu pozostało, więc mam nadzieję, że zdążę.
Gorzej wygląda sprawa z moim albumem wędrownym. Zaczęłam, przygotowałam co trzeba, wymyśliłam "z grubsza" jak ma wyglądać instrukcja i mój wpis (bo okładki są już gotowe) i ... leży. Nie potrafię. Bardzo chciałam skończyć w ten weekend, bo już mi bardzo wstyd, że tyle po terminie - nie wyszło. Przepraszam. Obiecuję, że jak tylko znajdę chwilę "natchnienia", to przeznaczę ją właśnie na album. Na szczęście opóźniam tylko własny album. Bo nie doszedł do mnie jeszcze żaden, do którego miałabym uczynić wpis. Więc chociaż w tej sprawie (jeszcze) nie nawaliłam.
I jeszcze słówko odnośnie ostatnich komentarzy. Dziękuję Wam za miłe słowa i pochwały.
Aneladgam - sprawę albumu wyjaśniłam, mam nadzieję, że wyczerpująco.
Pozdrawiam serdecznie Odwiedzających!